Blog > Komentarze do wpisu
Wystawiona na słońce. Magda Gałkowska, "Fabryka tanich butów"

Zaiste, okładka może wydawać się myląca. Choć świetnie jest zgrana z tytułem, pewne rzeczy na okładce mogą wydawać się sprzeczne, mówię tu o współistnieniu jaskrawego layoutu i blurbu Darka Foksa "Nie należy wątpić w swoje wspomnienia (...) Gałkowska zapisuje je bezpretensjonalnie i czule". Do tych sprzeczności zresztą wrócimy, one są właściwie pozorne. Ale jedno jest pewne: Darek Foks sugeruje, że nie będzie fajerwerków, sztuczności - będą po prostu wspomnienia. Po prostu to, co się wydarzyło. Nie będzie tu metafizyki, mistyczności, niezliczonej ilości odwołań intertekstualnych, inter i introkulturowych. Będzie o tym, co było i tylko o tym, bo tylko to było ważne dla autorki. Bo kokietowanie czytelnika rzeczami ważnymi "dla niego" byłoby po prostu nieszczere.

O tym, że waga problemów opisywanych w książce jest tylko pozornie nieistotna obwieszcza nam już pierwszy tekst. "Dziś pan przyszedł do mnie". Z takim błogosławieństwem - nic, tylko pisać, nie ma innej rady. Trzeba wystawić twarz na słońce, jest jakaś prawda, z którą trzeba się zmierzyć. Najpierw nieco bojaźliwie ("bała się ognia i piór", "odebrała sobie mowę"), w miarę upływu czasu coraz śmielej, na końcu już w sposób pełny i zdecydowany. "A jeśli nie oddałeś jeszcze wszystkiego...". Jeśli nie oddałeś - to oddaj, zmierz się, daj się ponieść. Ale nie w taki sposób, jaki sugeruje podmiot liryczny na początku. "Odebrała sobie mowę, bo musiałaby zabić". Nie będzie zabijania, będzie kilka mocnych słów, ale słowo "śmierć" nie będzie wprowadzone w czyn. Będzie zamknięcie, ale nie będzie destrukcji. Wręcz przeciwnie - jeszcze wrócę do tych wspomnień - będzie konstrukcja i dekonstrukcja, która pozwala się z pewnymi rzeczami pogodzić.

Wypełniam jak kolorowankę

Więc jednak okładka jest tylko pozornie myląca, autorka musi sobie wspomnienia przypomnieć, nadać im życie, kolory - ważne jest jednak, że nie ma się wrażenia, że Magda Gałkowska robi czytelnika w konia.

Jak już mówiłem, to jest prosta historia. Gdzieś krąży po Internecie wywiad sprzed roku z autorką, która nieco wtedy speszona otrzymaną nagrodą, zwierzyła się, że jest to po prostu historia o kobiecie, w sumie takiej, jak każda inna, ale jedno jest pewne - jest to historia, która MUSIAŁA zostać napisana. Trzeba było wypełnić "ramy obrazów których nie widać", przeżuć i spalić te obrazy, które "przesuwają się za oknem". Dlaczego? Żeby się uwolnić? Żeby załatwić jakąś osobistą sprawę? Nie wiem, o to by już trzeba zapytać autorkę. Ale to jest historia, której się wierzy, mimo że w ogóle czytelnika nie kokietuje, nie ogląda się. Dla niektórych może być to zresztą historia nieciekawa, zbyt zwyczajna, zbyt mało pieszcząca estetyczne zmysły, które domagają się nawałnicy metafor i chwytów, gierek i podpuchy. Magda Gałkowska postępuje dokładnie odwrotnie - wszelkie niepotrzebne elementy wycina, precyzuje i cyzeluje, aby powiedzieć to, i tylko to, co trzeba. Dzięki tej precyzji powstają zresztą teksty nienaganne technicznie i formalnie.

Z drugiej strony jednak te skrawki wspomnień swoją różnorodnością nadrabiają "chropowatość", "surowość", odarcie z fajerwerków. Mamy teksty prowadzone spokojnie, mamy teksty pisane "w biegu" jak "Warszawa", mamy monumentalne "Via con dios" i "Magdalena", mamy też teksty nie pierdolące się w półsłówka ("Venganza", "ARh+") skontrastowane z bardziej enigmatycznymi. Autorka nie ustrzegła się w tym wszystkim tekstów słabszych, jak "Negatyw", "Umarli nie zapalają zapalniczek", czy "Puzzle". Jednocześnie mamy świetną "Warszawę", wzruszającą "Magdalenę" i "Mam świat i ciebie na myśli" czy uwodzący swoim rytmem "Obraz". Nieistotne są zresztą szczegóły. Ważne jest, że książka powstała - bo zdaje się, że nie było innego wyjścia. I dobrze. Są wiersze, jest głos pewny i autentyczny - i w tym momencie nieistotne jest, kto da się mu uwieść, a kto nie.

Magda Gałkowska, Fabryka tanich butów, Kwadratura & SPP Łódź, 2009

 

PS. Ksiązka do kupienia tutaj:

http://www.poczytaj.pl/164036?sesja=54019055814

sobota, 26 grudnia 2009, jacobsen64

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: emgie, *.dynamic.gprs.plus.pl
2009/12/27 22:36:20
Kuba - bardzo dziękuję, z zaciekawieniem przeczytałam. W ogóle to dość niesamowite uczucie czytać o swojej książce, no i trochę byłam zestresowana jak odbierzesz Fabrykę, tym bardziej, ze ją znałeś wcześniej w innych wersjach. Więc teraz kamień z serca :)
-
2009/12/28 16:47:35
Kuba, dlaczego zdjąłeś recenzję z PP? ((((((((((((((
-
Gość: jacobsen64, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/28 17:28:15
a z kim tam miałem rozmawiać (o książce)?
ze ścianą? z moderatorem4? czy może, hihi, z Naczelnym Recenzentem pp Jerzym Zimnym?
no więc w uzgodnieniu z autorką książki zdecydowałem się na akt świątecznego miłosierdzia który ulży cierpieniom wszystkich, którzy musieli patrzeć na ten "chamski lans";)
-
2009/12/28 19:33:19
A to rozumiem. Pomaganie wszystkim cierpiącym istotom, to bardzo ważna sprawa. )))
-
Gość: Omir, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/14 14:08:45
dobrze napisane, w stylu tak jak lubię, może nawet kupię książkę;)